Nasz Buras
Oprócz beagle mieszkał z nami wielorasowiec Buras. Przybłąkał się w 2000 roku i tak pozostał aż do 10 sierpnia 2009.
Żył osobno i nigdy do końca nie zaprzyjaźnił się z beaglami. Był nieufny i chodził własnymi ścieżkami. Z psami bezpardonowo walczył o przywództwo. Nie raz i nie dwa trzeba było zakładać z tego powodu szwy. Suki tolerował znacznie lepiej. Beagle tworzyły zamkniętą, zwartą i solidarną grupę. Gdy Buras walczył z jakimś beaglowym samcem pozostałe bez względu na płeć atakowały Burasa od tyłu, szczypiąc go zębami po nogach. Buras ze względu na swoje rozmiary był znacznie silniejszy niż beagle, jednak liczebna przewaga przeciwnika sprawiała ze nie miał z nimi żadnych szans. Do akcji szybko wkraczałam ja, skutecznie zapobiegając niepotrzebnemu rozlewowi krwi ....i ostatecznej klęsce Burasa .
Przed szczeniętami uciekał, ponieważ zakłócały mu jego spokój a spokój cenił sobie najbardziej. Gdy był młodszy potrafił z powodów sercowych nagle zniknąć na co najmniej dwa tygodnie, nie dając przez ten czas żadnych znaków życia. Zawsze jednak wracał. Ostatnio znacznie ogłuchł i stracił wzrok do tego dołączył się niedowład tylnych łap, aż przyszedł taki dzień, że Buras nie dał rady wstać i i to był początek końca .......
Burasa już nie ma odszedł od nas 10 sierpnia 2009 roku...smutno.... Buras miał około 11-12 lat.